<body><script type="text/javascript"> function setAttributeOnload(object, attribute, val) { if(window.addEventListener) { window.addEventListener("load", function(){ object[attribute] = val; }, false); } else { window.attachEvent('onload', function(){ object[attribute] = val; }); } } </script> <iframe src="http://www.blogger.com/navbar.g?targetBlogID=6523994&amp;blogName=AARDVARK&amp;publishMode=PUBLISH_MODE_BLOGSPOT&amp;navbarType=BLACK&amp;layoutType=CLASSIC&amp;homepageUrl=http%3A%2F%2Faardvarkantfarm.blogspot.com%2F&amp;blogLocale=en_GB&amp;searchRoot=http%3A%2F%2Faardvarkantfarm.blogspot.com%2Fsearch" marginwidth="0" marginheight="0" scrolling="no" frameborder="0" height="30px" width="100%" id="navbar-iframe" title="Blogger Navigation and Search"></iframe> <div></div>

AARDVARK

by Qubuss in Babylon

Behind

Wednesday, June 10, 2009


Istnieję i nie istnieję. Przelewam się przez wyżłobione w skale przesmyki, głaszczę grzywy drzew. Moim przewodnikiem jest wiatr. Widzę niewidzialne i niewidzialnym się staję.



by Qubuss © All rights reserved

LENS

Friday, May 22, 2009

NYT Lens project
- okazuje się, że wielkie tytuły amerykańskich dzienników na nowo rozpoczynają swą podróż w kierunku fotografii i wizualnego dziennikarstwa. Niezwykłe jest to, iż od pewnego czasu tego typu strony internetowe wyrastają jak grzyby po deszczu. Zaczęło się od sławnej agencji Magnum, później Washington Post, MediaStorm a po nich kolejne, coraz liczniejsze dzienniki i magazyny postanowiły podążyć tym trendem. Czyżbyśmy byli świadkami kresu "papierowego" dziennikarstwa? Przesądzać o tym zbyt wcześnie, sformułowane jednak pytanie otwiera drzwi nowym, multimedialnym światom. Natężenie świadomości i informacji po raz kolejny przeżywa niezwykły wzrost - czy ludzki mózg jest jeszcze w stanie nad tym wszystkim zapanować?
Jeśli starczy mi czasu, muszę się przyznać, że dzisiaj jestem niezwykle zmęczony, postaram się zrobić mały update moich linków, abyście mogli sprawdzić czyje fotoblogi są najbardziej interesujące.
Osobiście radzę przeczytać cytowany w New York Times Lens artykuł o Jacobie Holdtcie, duńskim fotografiku wagabundzie, który, aby starczyło mu na filmy, za pieniądze oddawał swoją krew do banku krwiodawswa dwa razy w tygodniu.
Miłego czytania.

Labels: ,


by Qubuss © All rights reserved

Normandie

Pojechaliśmy do Francji. Paryż i Normandia, miejsca niezwykłe, poetycko zachwiane i przewiewne. Światło zza chmur prześwitujące gdy duszno i niespokojnie. 'Thrice' w słuchawkach i głośnikach samochodu. Mały diesel Forda wydawał zwierzęcy pomruk gdy na liczniku wskazywało 170. I zwolnić trzeba było, przy radarach, do 130.

A w Paryżu parkować nie da się, co za kosmos, nawet o 3 nad ranem nie ma miejsc w centrum. I podróż bez sensu, sennymi uliczkami, polowanie na wolą zatokę. Polska nie jest zła. Tragedia.

Wspomnienia zapisane w ciągach zer i jedynek. Czarno-białe myśli przelane na wirtualny papier. Zdjęcie za zdjęciem. Na flikrze.


Labels:


by Qubuss © All rights reserved

Teresa Carreno Youth Orchestra of Venezuela

Tuesday, May 05, 2009




Od poprzedniego postu minęło trochę czasu, niewiele się zmienia, zmienia się tak wiele. Jak w krótkiej bajce - wierszu Ewy Lipskiej.
Jakoś przypadkiem trafiłem na stronę TED.com, szukając wywiadu, który niegdyś widziałem, z reporterem wojennym, Jamesem Natchwayem. Nie będę mówił zbyt wiele, proszę włączyć sobie wideo i przewinąć do częśći drugiej. Pierwszy utwór to Szostakowicz Symfonia 10ta, ale drugi - moim zdaniem najlepiękniejszy to - Arturo Márquez' Danzón No. 2. Miłego słuchania.

Labels: , ,


by Qubuss © All rights reserved

Kiedy zabraknie mi Ciebie

Monday, April 06, 2009


A kiedy mi Ciebie zabraknie, sprzedam wszystko, pozbędę się tych zbędnych mi sprzętów, kawałek po kawałku, być może zyskując niewiele, być może zyskując wszystko.

I obudzę się w słoneczne popołudnie; nie mam trosk dopóki o nich nie myślę, poziom adrenaliny utrzymuje się na stałym poziomie, na szczęście. Będę tęsknił.

Na kartce papieru poziome linie znaczą moje myśli jak szyny tramwajowe, jedne za drugim jadą wagony nieokrzesanych słów, sznurem, z nicości w byt.

OK, koniec tego romantycznego biadolenia, skupmy się na faktach.

The Week In Bullshit.

W Londynie przeprowadzono sondę na temat wartości funta; wniosek gawiedzi? Banknot jednofuntowy miałby większą wartość niż wciąż dostępna jednofuntowa moneta. Idiot magnet.

Summit G20 - jedna osoba nie żyje, hipisi zebrali się w namiotach by sobie pograć na gitarach, a tak zwani anty-globaliści; którzy nie zapominajmy nie używają komputerów albo telefonów komórkowych, a zaproszenia na manify przesyłają sobie wzajemnie pocztą gołębią, dali popis niszczenia szyb okolicznych banków w City.
Obama dał Królowej iPoda, z muzyką jakiej jedynie możemy się domyślać. Muszę tutaj podkreślić, iż moje przeczucie mówi mi, że było to DiscoPolo. Jako wybawca “narodu” Obama musiał przebywać na Jackowie, dzieki czemu wpadły mu w ręce przeboje zespołu Boys. Jego ulubionym szlagierem jest "Biba Czerwonka".

Jane Goody - gwiazdeczka dwóch edycji Big Brothera, której walka z (wyleczalną jeżeli wcześnie wykrytą) chorobą nowowtworową obiegła media i spowodowała ogólnokrajowe żygawiczne debaty we wszelkiego rodzaju dziennikach, tygodnikach, tabloidach, kolorowych magazynach, telewizyjnych newsach i programach pseudo-publicystycznych, które to miały na celu uświadomienie przeciętnego brytyjskiego debila (egzaminy GCSE są na najniższym poziomie w historii brytyjskiej edukacji) by zrobił sobie badania. Tak zwani dziennikarze przez kilka miesięcy wchodzili z butami pełnymi słomy w życie bohaterki, nawet po pogrzebie ekipy telewizyjne nie omieszkały filmować domowego parkingu matki Goody, tworząc w ten sposób wspaniałego newsa pod tytułem - “Tablica rejestracyjna czarnego Range Rovera”.

Madonna - starzejąca się jak supernowa hamerykańska gwiazda nie dała rady zaadoptować kolejnego afrykańskiego dziecka. Rząd Malawi, w telegraficznym skrócie odmówił Madonnie tłumacząc, że najpierw powinna zacząć się porządnie prowadzić a nie rżnąć na prawo i lewo z nikim innym a Jesusem (Hesusem jak to mówią Hiszpanie), a to tuż po rozwodzie z w miarę normalnym Guy'em Ritchie. Kobita popłakała, popłakała, a i tak zapewne kupi sobie nowe. Jak nie w Malawi to w Kamerunie.

Dziękujemy Państwu i zapraszamy za tydzień na "The Week In Bullshit". Good Najt.

Labels:


by Qubuss © All rights reserved

Absolutnie Funk Tastik

Friday, March 13, 2009



by Qubuss © All rights reserved

SAX

Sunday, March 08, 2009



O.A.R

100 % pozytywnej energii.

A poniżej przykład genialnego grania. Miles Davis & Kenny Garret


by Qubuss © All rights reserved